zaloguj się
SZTUKATEATRFILMMUZYKAMUZYKA KLASYCZNAOPERAKSIĄŻKATANIECDESIGNARCHITEKTURAFOTOGRAFIAHOMOŁADNIEKOBIETYPOLITYKA KULTURALNA

MIASTO NON STOP

CZY PAN TO ROZUMIE?!

TEKST: Mike Urbaniak

24.12.11

Wybrałem się dziś z gazetami do Green Coffee przy Brackiej, gdzie od razu zostałem postawiony na baczność przez dziewczynkę za ladą. W naszym mieście, kawę lepiej pić w domu.

Poziom obsługi w naszym kraju, co wiedzą wszystkie znające mnie osoby, doprowadza mnie zwykle do szału. Właściwie nie zdarza się, żebym się poczuł potraktowany wzorowo przez ludzi pracujących gdziekolwiek. Ostatnio byłem w Doppio przy Gałczyńskiego, miejscu z przepysznym jedzeniem, które było nominowane w tegorocznym plebiscycie "Knajpa Roku" organizowanym przez "Stołeczną Gazetę Wyborczą". I taka była tam obsługa, że zszokowany opowiadałem o tym znajomym przez dwa dni. Przesympatyczne kobiety, uśmiechnięte, żartujące. Po prostu nie chciało się stamtąd wychodzić! Coś takiego zdarza się raz na milion.

Polska jest jedynym na świecie krajem, w którym sales people nie mówią człowiekowi "dzień dobry". Wchodzisz do sklepu czy knajpy i oni patrzą się na ciebie, jak na stwora z kosmosu. Jakieś "dzień dobry"? Zapomnij człowieku. Czego chcesz?

Drugi, mój absolutnie ukochany przypadek, to "nie ma pan drobnych?" oraz "nie mam wydać". Wtedy trafa mnie już szlag i skacze mi ciśnienie. Przysięgam, że nigdy w życiu, poza granicami Polski, nie zdarzyło mi się usłyszeć, że ktoś nie ma wydać reszty. Nigdy! W Polsce to normalne, szczególnie w taksówkach. Posiadanie drobnych do wydawania reszty jest czymś, co przerasta ludzi prowadzących biznesy (głównie gastronomiczne) w naszej umiłowanej ojczyźnie. 

No i dzisiejsza kawa w Green Coffee. Wchodzę, jest około 9.00 rano. Nie ma nikogo. Muzyka wyje tak, że zaraz pękną szyby w oknach. Za ladną stoi z miną z cyklu "po co żeś tu przyszedł" dziewczyna. Ledwo się słyszymy. Zamawiam kawę i proszę o ściszenie muzyki. Zaczynam czytać, ale nie jestem w stanie. Muzyka nadal wyje niemiłosiernie. Wstaję, podchodzę raz jeszcze do zajętej rozmową przez komórkę dziewczynki i ponawiam prośbę o ściszenie. - Przecież ściszyłam! Nie słyszy pan? To gra głośniej tylko przy wyższych tonach. Nie będę za każdym razem tego ściszała. Czy pan to rozumie?!

Nie dotarłem nawet do działu zagranicznego "Wyborczej". Zwinąłem gazetę, nie dopiłem kawy, wstałem i wyszedłem, postanawiając, że choćbym zdechł moja noga nie postanie w tym lokalu. Wesołych Świąt Green Coffee!

TEKSTY

przeglądaj wszystkie

ZAPALENIE UCHA, A MSN

Mike Urbaniak

_
11.01.12

SOC-ARCHI-MAPA

Mike Urbaniak

_
04.01.12

PROJEKTY ROKU NAGRODZONE

Mike Urbaniak

_
17.12.11

NO TO THINGO!

Mike Urbaniak

_
06.12.11

©2011 UPTOWN MEDIA, Design: Edgar Bąk